Polisa D&O – dlaczego standardowe ubezpieczenie firmy nie chroni majątku prywatnego prezesa?

Polisa D&O chroni prywatny majątek członków zarządu przed finansowymi skutkami ich decyzji. Standardowe OC działalności gospodarczej tej ochrony nie daje – i to różnica, którą widać dopiero w dniu roszczenia.

Członek zarządu podpisujący dokument ubezpieczeniowy przy biurku

Polisa D&O (Directors and Officers Liability Insurance) chroni majątek prywatny osób zarządzających spółką przed finansowymi skutkami ich własnych decyzji. Standardowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej firmy tej ochrony nie daje – i to jest różnica, którą większość zarządów odkrywa dopiero w dniu, w którym wpływa pierwsze roszczenie.

Poniżej wyjaśniamy, gdzie dokładnie kończy się zakres firmowego OC, dlaczego nowe regulacje unijne przesuwają odpowiedzialność w stronę osób, a nie organizacji, i co konkretnie zmienia dedykowana umowa D&O.

Zwykłe OC chroni mienie, a nie decyzje zarządcze

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej prowadzonej działalności gospodarczej odpowiada za szkody rzeczowe i osobowe wyrządzone osobom trzecim. Zalanie biura klienta, uszkodzenie powierzonego sprzętu, potknięcie się gościa w siedzibie firmy – to są zdarzenia, pod które ta umowa została napisana.

Ryzyka niematerialne leżą poza tym zakresem. Nietrafiona decyzja inwestycyjna, niewdrożone procedury bezpieczeństwa, zarzut działania na szkodę spółki, spóźnione zgłoszenie do rejestru czy zaniechanie w obszarze compliance nie są szkodą rzeczową ani osobową. Firmowe OC nie zadziała, a roszczenie – wniesione przez wspólników, inwestorów, wierzycieli albo samą spółkę – kierowane jest wprost do osoby, która podejmowała decyzję.

Warto też pamiętać o podstawie, na której takie roszczenie stoi. Kodeks spółek handlowych przewiduje odpowiedzialność członka zarządu wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem albo postanowieniami umowy spółki, a w spółce z o.o. także odpowiedzialność za jej zobowiązania, gdy egzekucja wobec spółki okaże się bezskuteczna. Odpowiada się wtedy całym majątkiem osobistym.

Nowe regulacje stawiają zarządy na celowniku – przykład dyrektywy NIS2

Kierunek zmian w prawie unijnym jest jednoznaczny: obowiązek przestaje być obowiązkiem organizacji, a staje się obowiązkiem imiennym. Najlepiej widać to w dyrektywie NIS2 w sprawie cyberbezpieczeństwa, która wymaga, aby środki zarządzania ryzykiem zatwierdzały i nadzorowały organy zarządzające podmiotu, a członkowie tych organów odbywali regularne szkolenia. Dyrektywa wprost przewiduje, że za uchybienia w tym zakresie można pociągnąć zarząd do odpowiedzialności.

Skala sankcji sprawia, że nie jest to ryzyko teoretyczne. Dla podmiotów kluczowych NIS2 ustala górną granicę administracyjnych kar pieniężnych na co najmniej 10 milionów euro lub 2% łącznego rocznego obrotu światowego – w zależności od tego, która kwota jest wyższa. Przy takich wartościach pytanie „kto konkretnie odpowiadał za nadzór” pada w pierwszej godzinie postępowania.

Cyberbezpieczeństwo jest tu tylko przykładem. Ten sam mechanizm imiennej odpowiedzialności pojawia się w obszarze ochrony danych, raportowania zrównoważonego rozwoju i sankcji gospodarczych.

Co daje polisa D&O

Umowa D&O przenosi finansowe konsekwencje uchybień zarządu z osoby fizycznej na zakład ubezpieczeń. W praktyce działa w dwóch momentach.

Po pierwsze, uruchamia i finansuje obronę. Koszty pełnomocnika w wieloletnim postępowaniu cywilnym, karnym lub administracyjnym potrafią przewyższyć samo roszczenie, a ponosi się je od pierwszego dnia – niezależnie od tego, jak sprawa się skończy. Po drugie, pokrywa odszkodowania zasądzone od członka zarządu.

Ubezpieczonymi są osoby fizyczne: członkowie zarządu, rady nadzorczej, prokurenci i osoby pełniące funkcje kierownicze. Ubezpieczającym, czyli płatnikiem składki, jest zwykle spółka. Umowa zabezpiecza więc prywatne konta i nieruchomości osób zarządzających, choć płaci za nią firma.

O zakresie decydują zapisy, nie nazwa produktu

Dwie umowy nazwane tak samo potrafią różnić się zasadniczo. Znaczenie mają definicja roszczenia i okresu ubezpieczenia (D&O działa w formule claims made, czyli reaguje na roszczenia zgłoszone w okresie ubezpieczenia), zakres wyłączeń dotyczących winy umyślnej, zasady ochrony byłych członków zarządu, klauzula okresu dodatkowego zgłaszania roszczeń oraz to, czy koszty obrony wliczają się do sumy gwarancyjnej, czy są ponad nią.

Kancelaria brokerska architUBEZ czyta te zapisy w interesie klienta, a nie zakładu ubezpieczeń – nie reprezentujemy żadnego towarzystwa. Działamy od 1998 roku na podstawie zezwolenia nr 360/98 Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń, a łączna wartość majątków, które ubezpieczamy, wynosi 9 miliardów złotych.

Od czego zacząć

Zacznij od sprawdzenia, co faktycznie masz. Audyt ubezpieczeniowy pokazuje, które ryzyka zarządcze są dziś nieobjęte ochroną, gdzie w obowiązujących umowach siedzą wyłączenia odpowiedzialności i jaka suma gwarancyjna odpowiada skali Twojej spółki. Wynikiem jest raport z rekomendacjami, a nie oferta jednego ubezpieczyciela.

Najczęściej zadawane pytania

Czym różni się polisa D&O od standardowego OC firmy?

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej działalności gospodarczej pokrywa szkody rzeczowe i osobowe wyrządzone osobom trzecim – zalane biuro klienta, uszkodzony sprzęt, wypadek w siedzibie firmy. Polisa D&O (Directors and Officers Liability Insurance) obejmuje co innego: finansowe skutki decyzji i zaniechań osób zarządzających, a ochronę kieruje na ich majątek prywatny, nie na majątek spółki.

Ile kosztuje ubezpieczenie D&O dla członka zarządu?

Orientacyjnie roczna składka polisy D&O dla mniejszych i średnich spółek mieści się w przedziale 3 000 – 15 000 zł, ale dokładnej kwoty nie da się podać z góry – zależy od formy prawnej i wielkości spółki, branży, struktury właścicielskiej, historii szkodowej i wybranej sumy gwarancyjnej. Ubezpieczyciel wycenia ją indywidualnie na podstawie wniosku i danych finansowych, a kancelaria brokerska architUBEZ zbiera dla klienta oferty z rynku i porównuje je zakresem, nie tylko ceną.

Jak dyrektywa NIS2 wpływa na odpowiedzialność członków zarządu?

Dyrektywa NIS2 nakłada obowiązek zatwierdzania i nadzorowania środków zarządzania ryzykiem w cyberbezpieczeństwie bezpośrednio na organy zarządzające i przewiduje, że mogą one zostać pociągnięte do odpowiedzialności za uchybienia w tym zakresie. Dla podmiotów kluczowych górna granica kar administracyjnych to co najmniej 10 milionów euro lub 2% łącznego rocznego obrotu światowego – w zależności od tego, która kwota jest wyższa.

Jakie koszty pokrywa polisa D&O?

Polisa D&O finansuje przede wszystkim koszty obrony w postępowaniach cywilnych, karnych i administracyjnych – wynagrodzenia pełnomocników, opinie biegłych i koszty postępowania – oraz odszkodowania zasądzone od członków zarządu. Zakres, wyłączenia i moment uruchomienia kosztów obrony różnią się między ubezpieczycielami i to one decydują o realnej wartości umowy.

Kto płaci za polisę D&O – spółka czy członek zarządu?

W typowej konstrukcji ubezpieczającym, czyli płatnikiem składki, jest spółka. Ubezpieczonymi są natomiast osoby fizyczne: członkowie zarządu, rady nadzorczej, prokurenci i osoby pełniące funkcje kierownicze. Umowa chroni więc majątek prywatny tych osób, choć finansuje ją firma.

Czy Twój majątek prywatny jest bezpieczny?

Cztery pytania o NIS2, polisę i to, kto zapłaci za obronę prawną zarządu. Wynik dostaniesz na e-mail.

4 pytania · skala 0–16 pkt · wynik od razu na ekranie

Zrób test

Chcesz sprawdzić, jak to wygląda w Twojej firmie? Zacznij od strony „Zabezpieczenie firmy przed roszczeniami”.

Zabezpieczenie firmy przed roszczeniami

Porozmawiajmy o ryzyku w Twojej firmie.

Zaczynamy od audytu ubezpieczeniowego: analizujemy obowiązujące umowy i pokazujemy, gdzie ochrona jest niewystarczająca, a gdzie płacisz za nic.

Napisz do nas
Kancelaria brokerska architUBEZ – przejdź do kontaktu
Umów audyt